W zimną grudniową sobotę z Jackiem wybraliśmy się na ślub Dominiki i Mateusza. Przygotowania były we Wrocławiu, a sam ślub w Sulistrowiczkach, w maleńkim drewnianym kościele. Mimo, że było zimno na dworze, wszyscy byli rozgrzani z emocji. Cały ślub o tyle nietypowy, że aż amerykański :] Para Młoda zaraz po ślubie jechała na lotnisko, a potem w bardzo długą i daleką podróż. Dla mnie osobiście pomysł super. Zobaczcie co się działo.















